I'M HAPPY ?

co ja mam zrobić? Miłość czy wymarzone studia?

czwartek, 26 marca 2015

02

Do domu wróciłam przed 23, zmęczona od wszystkiego położyłam się na swoim wygodnym łóżku, jedynie o czym teraz marze to sen. Nawet nie mam siły żeby wstać, wykąpać się i przebrać się w piżame. Oczy same mi się zamykają, jak je otwieram od razu  zapadają, dlatego poszłam spać. Zapominając o wszystkim , liczy sie teraz ja i mój sen.
❇❇❇❇❇❇
Obudziłam się przez znienawidzony budzik,nie mam siły żeby wstać. Postanowiłam że dzisiaj nie pójde, chyba nic się nie stanie jak jeden dzień nie pójde do szkoly. Wyłączyłam budzik, i poszłam do krainy Morfeusza. Wyspna , wstałam z łóżka. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał na godzinę 12:03. No trochę pospałam, wzięłam swój telefon ,wybrałam numer Madison i do niej napisałam sms'a 
                           " Sorki że nie napisałam wcześniej , ale zaspałam "
"Nie no spoko, wiesz jak Styes sie zdziwił ze ciebie nie ma w szkole?! ;o "
"Serio? Ciekawe czemu, dobra tam jak nauczyciel?"
" Żałuj Lottie że ciebie nie było!! On jest meeeeeeeega przystojny !! *.* "
"Jak mega? "
"jwaiehwuirnuhuahuieuryeuiynrcuhexquiwoexrhmhurycntyquhruthuieqho *.*********** "
" Matko Mad, uspokój się to tylko nauczyciel i to od matmy! Przesadzasz trochę"
"Nie prawda, sama jutro zobaczysz! "
"Okey, dobra ja kończę , musze zbierać  do pracy ;/" 
"Miłej pracy :* tez cie kocham,  a właśnie zaraz przyjedzie do ciebie niespodzianka ^^"
"Czyli kto? "
" Zobaczysz xox "-  Nie za bardzo przejęłam się tym co Madison  napisała, że ktoś zaraz przyjedzie do  mnie. Telefon położyłam obok poduszki. Podeszłam do szafy , wyjęłam ubrania  oraz czysta bieliznę i poszłam do łazienki.  Zamknęłam drzwi , załatwiłem dwoje sprawy , wziąłam  długa ciepła i odprężającą kąpiel. Ręcznikami wytarłam moje mokre ciało.  Założyłam czysta bieliznę i złożyłam przygotowane ubrania.  Ogarnęłam łazienkę , kiedy była czysta wyszłam z łazienki. Nie chciało mi się ani wysuszyć ani prostować, dlatego pozwoliłam aby same się wyruszyła, mam trochę czasu wiec powinny się wysuszyć na czas. Poszłam do swojego pokoju, aby się pomalować. Podeszłam do biurka, wzięłam potrzebne kosmetyki, po czym podeszłam do lustra. Po 10 minutach poszłam do kuchni. Jak zawsze bałagan, już się przyzwyczaiłam się do tego, no ale kurwa mógł by mój ojciec wziąć się w garść i przestać pić i rzygać na prawo i lewo. Przewróciłam oczami,  miałam już iść do lodówki żeby coś zjeść, ale przerwało mi pukanie. Zaczęłam iść  w stronę drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam wesołego bruneta.
-Po co tu przyszedłeś?
-Ciebie tez miło widzieć Lottie -  brunet dał mi buziaka w policzek po czym wszedł do domu. Jest mi strasznie wstyd ze musi wiedzieć w jakim stanie jest  mój dom. Zamknęłam drzwi,  po czym zaczęłam iść tam gdzie on szedł.
-Widzę ze nic się tu nie zmieniło. - powiedział rozglądając się.
-Jeśli przyszedłeś aby mówić jak tutaj jest to odpuść sobie i idź sobie okej?
-Czemu ciebie nie było w szkole?
-Nie miałam siły, wczoraj wróciłam przed 23, w pracy był duży ruch i tak jakoś .
-Myślałem, że coś ci się stało.
-Czemu tak myślałeś?
-Tak jakoś, zawsze chodziłaś do szkoły i tak nagle ciebie nie  było w środku tygodnia.
-Nie chciało mi się, tyle.  Coś jeszcze?
-Tak, zabieram cie na obiad.
-Nie mam pieniędzy.
-Ja zapłacę.
-Nie Harry , wiesz ze nie lubię jak ktoś za mnie płaci.
-To będziesz musiała się jakoś odwdzięczyć .
-Jak? -  Harry oblizał swoje usta i śmiesznie poruszał swoje brwi.
-Mieliśmy już tego nie  robić.
-Zerwałem z Emily, także znowu możemy to robić słonko.
-Sama  nie wiem.
-Co ci szkodzi Lottie?
-No dobra, ale  cały weekend pracuje, a w tygodniu kończę po 23, wiec kiedy chcesz to robić?
-Zobaczymy kocie, a teraz chodzić na obiad, jestem pewny że jesteś strasznie głodna.
-I to bardzo.
-To zrób koka i możemy iść.
-Okey - szybko poszłam do pokoju. Rozczesałam swoje kołtuny, zrobiłam koka, który udał mi się dopiero za 3 razem. Wzięłam swój telefon, założyłam byty po czym gotowa poszłam do Harry'ego.  Czy ja dobrze zrobiłam  godząc się ponownie na układ?
OJ LOTTIE A MYŚLAŁAM ŻE JESTES INNA. DOBRA O TO 2 ROZDZIAŁ MAM NADZIEJE ZE WAM SIĘ PODOBNA BO MI NAWET, LICZĘ NA KOMENTARZE 

poniedziałek, 23 marca 2015

Prolog + 1 rozdział

17-letnia Charlotte nie ma łatwo w życiu. Ojciec pijak, mama nie żyje a brat ją zostawił. Może liczyć tylko na swoją przyjaciółke Madison. Co się stanie jak Lottie zakocha się w swoim nauczycielu i dowie się prawdy, która ją z szokuje?





Z mojego snu, obudził mnie znienawidzony budzik. Mam ochotę wyrzuć ten cholerny budzik i spać dalej ale niestety nie mogę. Zamkniętymi oczami wyłączyłam okropny dźwięk dla moich uszu. Niepewnie otworzyłam oczy, niechętnie wstałam z cieplutkiego łóżka. Nadal nieprzytomna usiadłam na krzesłe i włączyłam prostownice. Przez moje włosy musze wstawac wcześniej, czemu muszą być kręcone?! Nienawidzę ich. Mam ochotę je ściąć na które i tyle , ale z drugie strony szkoda mi bo mam strasznie długie. Kiedy prostownica była dość nagrzana zaczęłam prostować włosy. Prostowanie zajęło mi około pół godziny. Wyłączyłam prostownice , wstałam z krzesła, po czym zaczęłam kierować się do łazienki. Zamknęłam drzwi ma klucz, żeby tata nie wszedł kiedy ja akurat będę. Załatwiłam swoje potrzeby, umyłam zęby po czym się pomalowałam. Gotowa wyszłam z łazienki, do swojego pokoju. Ubrała się w ubrania, które wczoraj wieczorem przygotowałam . Piżame rzuciłam na łóżko. Założyłam swoje ulubione buty, oraz torbe po czym gotowa do wyjścia wyszła z domu
❇❇❇❇
Droga do szkoly minęła mi bardzo szybko, może dlatego że padało i ze Madison wzięła mnie ze sobą z swoim samochodem. Zazdroszcze jej ze ma prawo jazdy i ze może jeździć swoim sachodem, tez tak bym chciała. Tylko niestety nie mam pieniędzy na to, znaczy mam ale trzymam je na dom. Chce jak najszybciej się wyprowadzić z tego mieszkania w którym aktualnie mieszkam. Nie będę musiała codziennie sprzątać po tacie i go widywać jak o tym myślę to aż skacze z radości . Nienawidzę mojego ojca, tylko dlatego ze od kąt mama nie żyje on pije. Codziennie musze sprzątać jego butelki po alkoholu , papierosy i czasami jego wymioty bo on tego nie zrobi. A ja nie chce żyć w takim domu gdzie wszędzie są puszki i wymioty. Jeszcze 3 miesiące i koniec tego! Dom który będę wynajmować , jest blisko do mojej pracy. Pani, Ella która jest właścicielka domu, rozumie moja sytuacje, powiedziała ze specjalnie dla mnie zniży cenę oraz że nikomu nie wynajmie mieszkanie w którym będę mieszkała za kilka miesięcy . Jeszcze 3 miesiące dasz rade Charlotte! Wytrzymałaś 8 lat to wytrzymasz 3 miesiące, zanim się obejrzysz będziesz juz tam mieszkała.
-Co się tak cieszysz? - zapytała się mnie Madison, gdy usiadłyśmy na swoim miejscu w klasie.
-A jak myślisz?
-Czemu się do mnie nie przeprowadzisz?
-Juz ci mówiłam nie chce...
-Nie chce i nie chce. Charlotte zrozum że powinnaś mieszać teraz właśnie ze mną, nie musiałabyś codziennie sprzątać tego gówna. Tylko odpoczywała i zajęła się sobą.
-Juz ci mówiłam. Nie chce przeszkadzać twojej rodzinie , a po za tym jeszcze 3 miesiące i wreszcie będę mogła się wyprowadzić.
-Moim zdaniem powinnaś mieszkać teraz ze mną a nie z tym pijakiem.
-Pijak nie pijak i tak musze teraz z nim mieszkać bo jest moim ojcem.
-On ma cię w dupie Lottie, dobrze o tym wiesz. I nawet nie zauważył by ze ciebie nie ma w domu wiec jaki masz problem spakować się i wprowadzić się do mnie?
-W tym że teraz nie mogę Mad.
-A czemu nie możesz to Ted'a? - Ted jest moim starszym bratem,który też mnie zostawił. Wyprowadził się z UK do Irlandii i nie daje żadnego znaku życia. Nie obchodzi go ze ja mecze z naszym ojcem, on nigdy mnie nie lubił. Nie musiał mówic ze mnie nienawidzi bo on to pokazywał na własny sposób. Kiedy mama zginęła on się mną zajmował, nawet czasami bił jak robiłam coś złego, ale zostawił mnie gdy był już pełnoletni. Za to go nienawidzę bo zostawił mnie z nim...
Głośno westchnęłam, wyjęłam swoje książki oraz zeszyty w tym długopis i zaczęłam bazgrzec w zeszycie.
-Sama wiesz czemu. Nie chce mieć z nim żadnego kontaktu, on mnie zostawił.
-Może miał powód.
-Nie broń go Madison.
-Nie bronie ale...
-Zrozum ze Ted w ogóle nie odzywa się do mnie, minęło 5 lat a on nie nie napisał, głupie cześć co u ciebie, albo że... - Nie dokończyłam ponieważ do sali weszła pani dyrektor, która uczy nas angielskiego . Nudne lekcje czas zacząć.
❇❇❇
Po 6 lekcji miałam już dość nauki, chciałam juz wyjść stąd i iść do pracy żeby zarobić, ale przypomniało mi się ze musze poprawić ostatni sprawdzian z matematyki dlatego z niechęcią poszłam do sali. Harry - przystojniak z naszej klasy - usiadł obok mnie, ponieważ pani Agnes tak nas przesadziła.
-Cześć - powiedział brunet. .
-Hej.
-Lottie co ty na to żebyśmy w piątek po lekcjach poszli na lody?
-Randka?
-Coś w tym stylu.
-Bardzo chętnie, ale nie mogę Harry , jestem zajęta.
-Cały czas jesteś zajęta.
-Przepraszam.
-Nie przepraszaj mnie, jak będziesz miała czas to powiedz.
-Jasne. - mimo że Harry jest najprzystojnieszy z naszej klasy to tez jest moim dobrym znajomym, niestety zna moja sytuacje bo jego mama i moja mam się przyjazniły. Nawet Harry był moim kolegą z korzyściami, ale od kąt ma dziewczynę przestalismy to robić. I stwierdziliśmy ze zapomnimy o tym. Ale jeśli na serio mamy chujowy dzień to dzwonimy i to robimy. Wiem ze zachowuje się jak idiotka, ale on robi tak delikatnie ze chce się więcej.
-Nadal pije? - zapytał szeptem.
-A jak myślisz?
-Lottie...
-Nie rozmawiamy o tym, chce chociaż w szkole o tym nie myśleć.
-Rozumiem. Zawieźć cie do pracy?
-Jeśli chcesz.
-Ciebie zawsze przyjaciółko z... -Zycie ci nie miłe Styles?
-Mowie jak jest.
-Zamknij się, a po za tym nie uważam cie za przyjaciela.
-A kogo?
-Dobrego znajomego.
-Wiec co mam zrobić słonko żebym był twoim przyjacielem?
-Udowodnij ze chcesz przyjaznic się ze mną a nie dla mojego ciała. - Harry puścił oczko, już chciał coś powiedzieć ale do sali wszedł wicy dyrektor.
-Proszę państwa, pani Agnes juz nie będzie pracować w naszej szkole, niestety się zwolniła. Od jutra będzie was uczyć nowy nauczyciel. Ale teraz macie normalna lekcje ze mną także wyjmujecie książki. Pani Agnes powiedziała ze kilka osób chciało poprawić oceny z ostatnio sprawdzianu. Wiec niech te osoby wyjmuja kartki, a pozostałe osoby piszą nowy temat.

❇❇❇❇
-Brawo panno Hemingway, ocena bardzo dobra - powiedział dyrektor. Uśmiechnęłam się, bo poprawiam oceny co oznacza że mogę mieć nawet 5 z matematyki.
-Gratulacje - powiedział Harry.
-Dzięki.
-A teraz jak juz skończyłaś pisać możesz mi wytłumaczyć te zadanie? - zrobił maślane oczy, zawsze tak robi tak coś chce ode mnie. Kiwnęłam głową, po czym przeczytałam zadanie i zaczęłam mu po kolei tłumaczyć .
Po 15 minutach lekcja matematyki się skończyła. Spakowałam swoje podręczniki, zeszytu oraz długopis. Wzięłam swoją torebke po czym wyszła z sali.
-Harry - pobiegłam do chłopaka, który szedł bardzo szybko. Jak widać chce wyjść z tej szkoły jak najszybciej. Nie dziwie mu się, tez chce stąd iść i iść do domu , ale zamiast domu ide do pracy.
-Co jest?
-To zawiedziesz mnie do pracy?
-Jasne, pójdę jeszcze po jedna rzecz i możemy iść. Czekaj  na mnie przy samochodzie.
-Okey.
❇❇❇❇❇
-Jak było w szkole? - zapytała się Adrianna, kiedy miałyśmy chwile dla siebie. Usiadłam na wolnym krzesłe i głośno westchnęłam Ruch w tej restauracji jest zawsze duży, i prawie w ogóle nie mamy czasu dla siebie. Mimo że prawie tego czasu nie ma, to i tak chce pracować tutaj bo, dobrze płacą i czasami dostane trochę więcej pieniędzy. Także się opłaca. 
-Bardzo dobrze, poprawiłam z matematyki na 5, pani Agnes się zwolniła i będziemy mieli nowego. 
-Serio? Pamiętam jak jeszcze ona mnie uczyła matematyki. - Ari jest ode mnie starsza o 6 lat, i też uczyła się w tej samej szkole co ja teraz się uczę. - A kto was będzie teraz uczył? 
-Śmierdziel nic nie mówił - Pan wicy dyrektor ma takie przezwisko, ponieważ strasznie ode niego śmierci szybko się poci i ogólnie jest obrzydliwy. Dziwne ze go nie wyrzucili. 
-No ciekawe czy jakiś przystojniak czy jakiś stary oblech. 
-Mam nadzieje ze to pierwsze. 
-Dziewczyny kochane do pracy a nie plotki - powiedziała szefowa. Uśmiechnęłam się z Ari do niej i zaczęliśmy sprzątać.
OTO 1 ROZDZIAŁ MAM NADZIEJE ZE WAM SIĘ JAKOŚ PODOBA I ZE WAS NIE ZNUDZIŁAM. ALE UWIERZCIE LOTTIE JEST BARDZO FAJNA, TYLKO MUSICIE POZNAC JEJ HISTORIE :)) 
LICZE NA KOMENARZE 
Szablon by S1K